Śledząc losy Malty i jej mieszkańców, radziłabym nie myśleć o tym
niezwykłym miejscu jedynie w kontekście kilkusetletniej siedziby Zakonu
Kawalerów Św. Jana. A to dlatego, że to zawężenie perspektywy. Pomimo ogromnej
roli, jaką zakonnicy odegrali w dziejach wyspy, pozbawia nas możliwości
dostrzeżenia całej bogatej i wielowątkowej historii Malty. Od wieków Maltańczycy
wprawiali się w trudnej sztuce przetrwania.
Od czasów przybycia na wyspę Fenicjan, bardziej zainteresowanych zyskami niż
tworzeniem imperium, potem okupacji i panowania Rzymian, okupacji francuskiej,
następnie angielskiej, trwa swoista szkoła przeżycia i przetrwania z najeźdźcą. Dla
przypomnienia dodam, że archipelag jako niepodległe państwo istnieje dopiero od
1964 roku, a od roku 1974 jako republika ze stolicą w Valetta. Dla miłośników
statystyki, umiejących odmalować sobie nieco więcej niż zwykli śmiertelnicy
z kilkucyfrowych danych, podaję: powierzchnia archipelagu to 312 km2, na samej
wyspie Malta mieszka około 347 tysięcy osób, na Gozo – około 28 tysięcy osób, a na
Comino – uwaga – mieszka kilkanaście osób1. Dla kolekcjonerów treściwych zagadek
historycznych, załączam równie ciekawą informację.
1 Powyższe dane na rok 1998 oraz wszelkie inne informacje pochodzą z “Historii małych krajów
Europy” pod redakcją Józefa Łaptosa, wydaną przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław
2002, str. 243 i dalsze.